Tradycja hiszpańska

Nie można pomyśleć by panna młoda przyjechała na ślub do kościoła na koniu, przecież takie stwierdzenie w ogóle jest śmieszne wręcz dla płci damskiej obraźliwe, ale jednak muszę przeprosić panienki i powiedzieć, że jazda na koniu do kościoła wcale nie jest taka zła, uwaga tylko w Hiszpanii.

Otóż w kraju byków i pomidorów mamy też piękną tradycję, kiedyś to znaczy w okresie oświecenia popularna była jazda konna, oczywiście nie dla wszystkich, za to tradycja nakazywała by kobieta przyjechała na koniu do kościoła, po ślubie było wesele no i reszta jak u nas. Ale nie sądzę, by która kolwiek z pań, choć mogą się takie znaleźć, chciała doświadczyć takiego ślubu. Bardziej już pasowało by pewnie wyjazd do Argentyny gdzie tradycja jest zatańczenie na weselu przez parę młodą argentyńskiego tanga.

Organizacja wesela w Hiszpanii jest taka sama jak u nas, tylko jedyną różnicą jest jedynie zamówienie przez pana młodego konia, przyjazd innym środkiem transportu panny młodej oznacza hańbę, przynajmniej z tego co słyszałem. Cóż co kraj to obyczaj, zawsze trzeba to podkreślić, zachowując kulturę sławimy odmienność, która tak bardzo jest potrzebna, zwłaszcza w ślubach, choć koń to i jest ciekawie, nie może przecież wszystko być takie same. Z drugiej strony koń bardzo pasuje Hiszpankom. Żadna się nie skarżyła podobnie jak goście, których nazwiska widnieją na każdych zaproszeniach, zaproszenia ślubne również niczym się nie różnią od naszych.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.